Początek
O nas słów parę
Jak mieszkamy
Wieści różne
Historia Łomaz
Galerie
Spotkanie kultur
Agroturystyka
Odnośniki
 
kontakt

>>> Zobacz też mapę taktyczną okolic Łomaz


Jest to na razie wstępna wersja rozdziału. Zawiera wybrane fragmenty "Historii parafii rzymskokatolickiej w Łomazach" autorstwa Romualda Szudejki.


Dzieje Łomaz, dziś osady gminnej, w przeszłości wsi, miasta i siedziby dóbr królewskich, sięgają czasów bardzo odległych. Nie jest do końca rozpoznana sama nazwa, którą jedni tłumaczą jako pochodną od przezwiska Łomaza - Łomazy (np. Piotr Łomazki - w 1631 roku wójt miasta Łomazy); inni nazwę wywodzą od łoziny - wierzby, której na tym terenie wśród lasów i bagien było bardzo dużo. Powierzchniowe badania archeologiczne potwierdzają, że zorganizowane życie ludzkie było w rejonie Łomaz już w epoce kamienia i brązu - około 4 tysięcy lat temu. Istotne są tu ślady grodziszcza z okresu grodów stożkowatych w pobliskim Dokudowie, podobne pierwotne umiejscowienie Łomaz (w widłach Zielawy i Grabanki) oraz pobliskiego Rossosza (w widłach Zielawy i Muławy). Do dzisiaj w rejonie zbiegu Zielawy i Grabanki znajduje się spory obszar łąk i pól o nazwie "Cerkowisko" (od cerkwi?) i tamże "Głuch" - 80-arowy obszar, cmentarz, na którym jeszcze w okresie międzywojennym znajdowały polne kamienie z wykutymi znakami krzyża rzymskokatolickiego, łącznie ponad 50 mogił. Sensacją archeologiczną z ostatnich dni marca 2001 roku jest odkrycie - przy okazji budowy sali gimnastycznej przy miejscowym Zespole Szkół - dobrze zachowanych grobów z czasów ciałopalenia zmarłych, i naczyń z okresu rzymskiego (V-II w. p. n. e.). Stanowiska archeologiczne znalazły się prawie w centrum osady na placu po byłej cerkwi prawosławnej / unickiej. Daje to z jednej strony dowód na istnienie od bardzo dawna obiektu sakralnego w pierwszych siedzibach mieszkańców Łomaz, wiedząc o tym, że do początków XIX wieku zmarłych chowano wokół obiektów kultu religijnego.

Swój rozwój zawdzięczają Łomazy przede wszystkim unii polsko-litewskiej w Krewie 1385 r. i położeniu na szlaku Wilno-Brześć-Błotków (dzisiajTerespol; przeprawa przez Bug) - do Gniezna, Poznania i Krakowa. W rytmie około 20 lub co 40 km lokowano miejsca noclegowe i przystankowe. Stąd m.in. rozwój Piszcząca, Łomaz, Polubicz, Parczewa , Lubartowa i dalej Lublina. W 1447 roku Kazimierz Jagiellończyk odłączył Łomazy od starostwa Parczewskiego w województwie lubelskim, czyli od Polski i do ekonomii brzeskiej, czyli do Litwy przyłączył, przy czym, jak mówią źródła historyczne, Łomazy były wcześniej w spokojnym posiadaniu ojca i brata Kazimierza Jagiellończyka i była tu prawosławna cerkiew oraz kościół katolicki. W XV wieku domy mieszkalne były tu małe, budowane z drewna i gliny, kryte słomą. Budynki gospodarcze często miały ściany z pionowych drągów, przeplatane chrustem, dachy kryte trzciną. W 1451 roku odbyto w Łomazach posiedzenie sejmu polsko-litewskiego.

Monstrancja z 1763 roku

Na zwołane do Parczewa obrady nie chcieli przybyć posłowie litewscy żądając pisemnego zabezpieczenia ich osób, majątku i swobodnego przejazdu oczekując na decyzje w Brześciu. Król, chcąc zdobyć przychylność i ufność Litwinów, przyjechał z Parczewa do Łomaz. Tu doszło do właściwych obrad i narad. Podobnie było zresztą w roku 1464, kiedy to w drodze kompromisu Łomazy stały się ponownie miejscem obrad sejmowych, chociaż jesień nie sprzyjała obradom; Łomazy nie miały dość pomieszczeń na zakwaterowanie licznie zgromadzonych posłów, gości i służby. Zapewne w podzięce za gościnność i dla nadania rangi miejscowości w 1451 roku za sprawa króla Kazimierza IV Jagiellończyka w Łomazach utworzono parafię wyznania rzymskokatolickiego.


Obraz Chrystusa Króla
z kościoła unickiego w Łomazach

W 1596 roku podczas Unii Brzeskiej doszło do połączenia na ziemiach polskich kościoła rzymskokatolickiego i prawosławnego; ten odłam kościoła prawosławnego zaczęto nazywać grekokatolickim lub greckounickim, zaś wyznawców unitami. Zewnętrznie od rzymskich katolików u unitów różnice widać było poprzez możliwość odprawiania modłów i mszy świętych w języku ojczystym wiernych i zawieranie związków małżeńskich przez duchowieństwo niższych szczebli. Co istotne, cerkiew unicka w Łomazach po odbudowie z okresu potopu szwedzkiego erygowana została pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła w 1688 roku staraniem królewskim - podobnie jak kościół wyznania rzymskokatolickiego. Z biegiem lat do kościoła grekokatolickiego zaczęły przenikać obrzędy i zwyczaje stosowane w kościołach łacińskich tak, że już w XVII wieku wierni nie widzieli jakichkolwiek różnic w obrzędach. Zawierano tzw. mieszane związki małżeńskie, dzieci chrzczono w zależności od potrzeby chwili w jednym, lub drugim kościele ; powszechnie widziano pomoc wzajemną duchownych obu wyznań. Unici czuli się katolikami zapominając o prawosławnych korzeniach. Istotna była stała polonizacja tych ziem, które od 1385 roku znalazły się w centrum ogromnego Królestwa Polski i Litwy.

Cmentarz tatarski w Studziance (zdjęcie pochodzi ze strony Arka o południowym Podlasiu)

Przypuszczalnie od czasów Władysława Jagiełły w Łomazach zaczęli osiedlać się Żydzi. Od zarania trudniąc się handlem i rzemiosłem funkcjonowali w pełnej koegzystencji z innymi mieszkańcami Łomaz. Po zbudowaniu bożnicy założyli istniejący do dzisiaj cmentarz wyznania mojżeszowego - kirkut, a liczba ich stale rosła do kilkuset w końcu XVIII w.
W pobliskiej Studziance i Ortelu Królewskim w XVII wieku zaczęto osadzać (i nadawać majątki ziemskie) za zasługi wojenne Tatarów. Kilkanaście rodzin do 1915 roku miało tu swój meczet (dzisiaj plac szkolny) i cmentarz - mizar. Tatarzy prowadzili wojenny żywot - w domach pozostawały kobiety prowadząc podupadające majątki, oni zaś uprawiali rzemiosło wojenne. Stąd ich asymilacja w miejscowym społeczeństwie i całkowite spolszczenie do czasów II wojny światowej.

W wyniku III rozbioru Polski Łomazy znalazły się pod panowaniem Austrii. Parafia znalazła się w cyrkule bialskim, gubernatorstwie lwowskim. W 1809 roku Łomazy znalazły się w Księstwie Warszawskim w składzie powiatu bialskiego departamentu siedleckiego. W wyniku przegranej wojny Napoleona z Rosją od 1813 roku w zaborze rosyjskim. Na mocy Kongresu Wiedeńskiego - w Królestwie Polskim - Kongresowym - przynależąc do obwodu bialskiego województwa podlaskiego (Siedlce). Pierwotnie władze rosyjskie rozważały przeniesienie siedziby obwodu z Białej Podlaskiej do Łomaz , bowiem Łomazy były siedzibą dekanatu unickiego.
po 1864 roku na Łomazy spadły represje za udział w Powstaniu Styczniowym. Najpierw straciły one prawa miejskie i zostały zdegradowane do rzędu tzw. osad, następnie szczególną uwagę zwrócono na miejscową parafię unicką. Do tej parafii należało w 1863 roku 3156 wiernych, a w 1866 3048 - 1526 mężczyzn i 1522 kobiet. Proboszczem parafii unickiej w Łomazach był w tym czasie ks. dziekan Mikołaj Kalinowski, a wikariuszem Ignacy Pyszczyński. Kiedy w 1867r. Rosjanie proponowali unitom zmiany unifikacyjne z prawosławiem ks. Mikołaj Kalinowski nie był im przeciwny. Gdy zaczął je wprowadzać w Łomazach, parafianie stanowczo się sprzeciwili. Zamknęli cerkiew unicką i nie pozwolili na wprowadzenie projektowanych nowości. Specjalne komisje policyjne z Białej przyjeżdżały kilkakrotnie do Łomaz dla przeprowadzenia śledztwa, wykrycia i schwytania przywódców buntu.

Często zmuszano do kwaterowania rosyjskich wojsk w tzw. "opornych wsiach unickich". Wojsko żyło w prywatnych budynkach i kosztem mieszkańców. W 1874 roku naczelnik pow. bialskiego Aleszko i naczelnik straży ziemskiej Gubaniew przyprowadzili ze sobą 3 roty wojska i 300 Kozaków. Wezwali łomaskich unitów do przejścia na prawosławie. Wobec odmowy zastosowano zbiorowe bicie ludności od 16-tego do 80-tego roku życia: jednorazowo 300-400 kozackich nahajek. Poza tym zgoniono mieszkańców na plac i trzymano całymi dniami bez wody na zimnie i mrozie. Przez 10 zimowych tygodni carscy żołnierze zjedli wszystkie bydło, trzodę, owce, drób i zboże. Majątek ruchomy zabezpieczono na wynoszącą 150 000 ówczesnych rubli kontrybucję.Innym razem Aleszko i Gubaniew zegnali na plac w Łomazach unitów z całej parafii. Kobiety i dziewczęta oddzielono od mężczyzn i zamknięto w ujeżdżalni koni. Aleszko i Gubaniew zwrócili się z pytaniem do zgromadzonych i otoczonych wojskiem mężczyzn, czy dobrowolnie podpiszą akt przyjęcia prawosławia. Po otrzymaniu odmowy, wydali Kozakom rozkaz wejścia do maneżu i zrobienia z kobietami "co im się tylko podoba". Kozacy natychmiast ruszyli do kobiet. Zgromadzeni mężczyźni nie mogli obronić swoich córek, żon i matek; słysząc pierwsze krzyki, zrozpaczeni natychmiast podpisali dokument o przyjęciu prawosławia.

cerkiew w Łomazach

W 1903 roku postawiono w Łomazach cerkiew prawosławną, murowaną w centrum parku. Dziwnym trafem w tej cerkwi znalazł się Cudowny Obraz Chrystusa Króla ze świątyni unickiej. Legenda głosiła, że przyniósł go do niej nieznany żołnierz, który wracając z wojny urządził sobie jeden z noclegów w pobliskim lesie. Przyśniła się mu Matka Boska, która kazała mu przekazać obraz do tej świątyni, której dzwony jako pierwsze usłyszy. Żołnierz obraz przekazał duchownym unickim w Łomazach. Obraz był bardzo czczony przez unitów nie tylko z parafii Łomazy, ale i południowego Podlasia. Zjeżdżali się oni ze wszystkich stron, szczególnie w dni odpustowe i w czasie ważniejszych świąt, bowiem modlitwy przynosiły cuda. Do cerkwi prawosławnej i tak nikt nie chodził: pop uciekł z Łomaz w 1915 roku razem z wojskami carskimi; budynek rozebrano w 1929 roku, a cegłę z rozbiórki wykorzystano na budowę miejscowej szkoły i mieszkań dla zawodowej kadry podoficerskiej i oficerskiej 34 pułku piechoty w Białej Podlaskiej.

widok kościoła w Łomazach

Kościół łomaski po wybudowaniu został wyposażony w cztery dzwony. Były one zainstalowane na wieży kościelnej. Wszystkie były wykonane staraniem ks. Śliwińskiego. Największy ważył 25 pudów (pud = 16,38kg), drugi 16, trzeci 5 i czwarty 4 pudy. Trzy pierwsze Moskale wywieźli w 1915 roku; w 1923 roku wrócił z Rosji szczęśliwie największy 25-pudowy - podobno odnaleziono go w Kobryniu. Pozostałe dwa przepadły na zawsze. Z czasem duży dzwon, którego patronem był św. Antoni, pozostał w wieży, podobnie jak drugi: ufundowano ponadto trzeci równie duży i mały - 5-kilogramowy, nazywany sygnaturką, zainstalowano na mniejszej wieży kościelnej w krzyżu kościoła. Staraniem księdza Sliwińskiego wyposażono kościół w ołtarz główny (istniejący do dnia dzisiejszego), a w nim obraz świętych apostołów Piotra i Pawła, a za nim obraz w złoconej sukni Matki Boskiej Częstochowskiej.

Żydzi łomascy przed egzekucją, zgromadzeni na placu szkolnym.
Młodzi mężczyźni żydowscy kopią w Chałach dół, tam zostaną wymordowani.

Kolejnym proboszczem parafii rzymskokatolickiej w Łomazach był ks. Walenty Jankowski - od 10.05.1938 do 5.06.1941. On to przeprowadził parafian przez początkowe lata II wojny światowej. Do Łomaz w 1939 roku najpierw wkroczyły wojska sowieckiej Rosji, a dopiero w końcu października okupanci niemieccy.
Ksiądz proboszcz Jankowski został 5 czerwca 1941 roku aresztowany przez gestapo z Białej Podlaskiej. Był przez kilka tygodni więziony w lochach przy ul. Łomaskiej (poprzednio Hanki Sawickiej), następnie w Lublinie; później w obozach w Oświęcimiu i Dachau. W tym ostatnim został zamordowany 15 października 1942 roku, miał 41 lat.
19 sierpnia 1942 roku oddziały żandarmerii niemieckiej wymordowały mieszkających w Łomazach Żydów. Wypędzonych z domu mieszkańców zgromadzono na placu przed szkołą, a kilkudziesięciu młodych mężczyzn zaprowadzono do lasku Chały na obrzeżach miejscowości, gdzie kazano im kopać dół. Potem zagoniono tam resztę Żydów i przez wiele godzin zabijano. Coraz bardziej pijani oprawcy strzelali w końcu na oślep, a w lasku jeszcze na trzeci dzień ruszała się ziemia w zbiorowym grobie.
Po ponurym okresie niemieckiej okupacji przyszła chwila zwana do niedawna wyzwoleniem, pomimo że wolności Polsce nie przyniosła. Łomazy zostały opanowane przez wojska sowieckie w dniach 24 i 25 lipca 1944 roku. (Dalsza część historii Łomaz, jak i bardziej spójne opracowanie całości, nastąpi wkrótce.).


Niebieski prostokąt pokazuje miejsce, gdzie w Polsce leżą nasze tereny. Kliknij na mapkę, aby zobaczyć je w zbliżeniu.


z łomaskim
rodowodem
projekt i wykonanie Lech Zaciura